Odtwarzanie Pauza
Wczytywanie
 
KuPamięci.pl

Henryk Maksimczuk


* 30.05.1931

 

+ 29.01.2015

Miejsce pochówku: Warszawa, cm. Powązkowski 85-5-21

,

woj. mazowieckie

pokaż wszystkie
wpisy (11)
Licznik odwiedzin strony
1528
Brakuje mi Ciebie bardzo ;((( kocham Cię. Chciałabym Ci powiedzieć że mamy kolejna rybkę w rodzinie Alanka ..tęsknię za toba
Zgłoś SPAM
Najukochańszy Pradziadku te szczere słowa płyną ode mnie … Twojej Rybki Weź ze sobą te proste, dziecięce, strofy i unieś ze sobą tam, gdzie wszystko jest już samym wytchnieniem, spokojem, harmonią i nagrodą… Dziadku, Drogi Dziadku, przytul mocno mnie, już zgaszone światło, a ja boję się. Księżyc już na niebie liczy gwiazdki swe, nie mogę dziś zasnąć przytul mocno mnie. Opowiedz bajeczkę jedną albo dwie i pamiętaj zawsze, że ja kocham cię. To nic, że Cię nie ma, ja to przecież wiem. Mieszkasz w mym serduszku każdą nocą, dniem… Twoje ręce dobre, uśmiech, miły gest Wszystko to na zawsze w mojej główce jest! Dziadku, Drogi Dziadku, ja tak kocham Cię , Ktoś zgasił nam światło, lecz nie bójmy się…
Zgłoś SPAM
Wspomnienia
Ojcu, Teściowi, Dziadkowi, Pradziadkowi, Przyjacielowi. To taki czas, gdy żegnając Zmarłego mówi się dużo wzniosłych, czasami tylko zbliżonych do prawdy słów… A my, dzisiaj, wspominając życie Henryka nie musimy niczego wymyślać, niczego uszlachetniać , niczego koloryzować… Bo mamy i będziemy mieć zawsze przed oczami zwyczajnego , dobrego człowieka! A zwyczajność i dobroć to takie pospolite i niepospolite zjawiska w naszym zagonionym świecie… Mój Teść był zwyczajnym człowiekiem i jak każdy z nas, posiadaczem( obok kilku wad) niezliczonej liczby zalet… Te ostatnie były dla naszej rodziny wsparciem i opoką. Mieszkaliśmy z nim pod jednym dachem i ciężko będzie się od tego odzwyczaić… „Od czego?” - zapytać można… No właśnie… Trudno będzie odzwyczaić się od jego codziennej troski o nas, od wyrazów jego przywiązania, zainteresowania naszym losem, od jego radości z naszych małych i większych sukcesów… Od słów pociechy, gdy coś szło nie tak… Cierpliwy, życzliwy, wyrozumiały, cichy, spokojny … Podczas wielu miesięcy choroby, która nie szczędziła mu cierpienia, nieprzespanych nocy w bólu, dał nam lekcję pokory i mądrego pogodzenia się z przeznaczeniem… Nasz Tata i Dziadek miał jeszcze jedną cechę wyróżniającą Go spośród wielu Ojców, Dziadków i Pradziadków… Był wyjątkowym towarzyszem pierwszych lat życia naszej Amelki. Jak bardzo cieszył się jej przyjściem na świat, jakże dumny był z tego, że doczekał się prawnuczki! Jak potrafił wspierać nas Dziadków i Mamę Amelki w pełnieniu nowych ról w rodzinie… Ileż dał naszej małej dziewczynce szczęścia przy wspólnym śpiewaniu, podczas rozmów na tematy ważne dla dziecka, a przez nikogo tak nie zrozumiałe jak przez Pradziadka. Ileż za nimi poranków pełnych wspólnego śmiechu, żartu, psikusów. Jego zwyczajna a jak niezwyczajna miłość okazywana naszej dziewczynce była największym darem jaki można ofiarować drugiemu człowiekowi… A nasze, dorosłych rozmowy, nasze codzienne dyskusje, nasze wspólne życie? Jak to bez nich teraz będzie? Te czasy minęły, ale… Ale chcę powiedzieć, że w przypadku Naszego Taty i Dziadka to nie koniec Jego ziemskiej podróży, bo będzie tu, z nami , tak długo, jak będą trwałe nasze pamięć i wspomnienia …
Zgłoś SPAM
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
-
Waldemar Maksimczuk
30.01.2015